10 najbardziej popularnych diet – zalety, wady i moje spostrzeżenia.

Pozwoliłam sobie na zrobienie przeglądu 10 obecnie najpopularniejszych diet. Artykuł ten nie ma na celu przekonać Was albo zrazić do opisanych tu diet, a ma głównie na celu pokazanie, jakie ryzyka pociąga za sobą wybór jednej z tych dróg.

Chciałam wykazać, iż wypaczenie każdej z tych diet, głównie za sprawą producentów wysoko przetworzonej żywności prowadzić może do spożywania wielu toksycznych substancji. Prezentując poszczególne diety skupiłam się na produktach spożywczych dopuszczalnych w tych dietach i ich szkodliwości. Chcę również podkreślić, iż część z opisywanych diet przy założeniu odrzucenia spożywania wysoko przetworzonej żywności może stać się zdrową dietą.

1. Dieta niskokaloryczna

Liczenie kalorii to dla niektórych prawdziwa obsesja. Jest też około 100 tysięcy ekspertów wypowiadających się, czy to ma sens czy też nie. Jeszcze bardziej zagorzała walka trwa wśród zwolenników liczenia kalorii i tego ile tych kalorii należy spożywać na dobę będąc na diecie redukcyjnej. Rozpiętość zdań pomiędzy 1000 a 1900 kalorii przeplatana jest często wyzwiskami, epitetami i tym co powszechnie nazywa się hejtem w internecie, który nie omija również ekspertów w dziedzinie dietetyki. Ale nie to jest zasadniczym problemem tej diety.

Dieta niskokaloryczna w swej najczystszej postaci zakłada ograniczenie kalorii poniżej dobowego zapotrzebowania człowieka o przynajmniej 500 kalorii, dzięki czemu osiąga się efekt redukcji nadmiernie zgromadzonej tkanki tłuszczowej. Założenie jak najbardziej ok, gdy by nie fakt, że liczenie kalorii nie jest taką prostą sprawą, gdyż kaloria kalorii nie jest równa.

Co gorsza niektórzy zwolennicy tej diety dopuszczają spożywanie produktów typu zero kalorii. Przypominam tylko, że lata temu będąc pod okiem dietetyka sama otrzymałam taką właśnie poradę. Masz ochotę na coś słodkiego to pij Colę Zero. Jak to się skończyło możecie przeczytać tu.

Idąc tym tropem chciałam przedstawić Wam losowo wybrane dwa produkty typu zero kalorii. Zero kalorii wcale nie oznacza, że jedzenie to nie pociąga za sobą poważnych konsekwencji. Jest dokładnie odwrotnie – nie dość, że takie jedzenie zaburza naturalną zdolność organizmu do liczenia kalorii co w konsekwencji prowadzi do wzmożonego apetytu i tycia, ale przede wszystkim zawiera wiele szkodliwych dla ludzkiego organizmu substancji.

Na pierwszy ogień idzie: Dip karmelowy

dip2

W składzie dzieje się dużo i czymś „bez kalorii” ten dip trzeba było posłodzić. Produkt jest amerykański, więc nie ma się co dziwić, że producent zdecydował się na sukralozę (E955), znaną też pod zastrzeżoną nazwą handlową Splenda®. Jest to syntetyczny słodzik wytwarzany z cukru i chloru (brzmi uroczo). Oczywiście można go legalnie dodawać do żywności, co nie zmienia faktu, iż część badań wskazuje, iż może być toksyczny dla ludzi. Pierwszym problemem jaki udało się zdiagnozować naukowcom badającym szczury, które były karmione sukralozą to nadmierne spożywanie pokarmów prowadzące do ich otyłości. Czyli Splenda podobnie jak aspartam przyczynia się do występowania problemu otyłości za sprawą zaburzania naturalnej zdolności organizmu do liczenia kalorii, co w konsekwencji pobudza apetyt.

Kolejne wyniki badań przeprowadzone na szczurach opublikowane w Journal of Toxicology and Environmental Health są już bardziej zatrważające niż zbędne kilogramy. Naukowcy dowiedli, że ten słodzik redukuje dobrą florę bakteryjna o jakieś 50%, zwiększa poziom pH w jelitach (co jest niekorzystne), a także może obniżać wchłanianie się stale przyjmowanych leków. 1

Oczywiście wszystkie badania były przeprowadzone na szczurach. Ale jak chcesz zostać kolejnym szczurem doświadczalnym, to ten dip jest właściwym wyborem. Dip jest oczywiście konserwowany benzoesanem sodu, ale to już taki drobiazg.

Jakie wartości odżywcze prezentuje taki dip? ŻADNE! Według producenta w 30g jest 0 kalorii, 0 węglowodanów, 0 tłuszczy, 0 witamin. Dip składa się z nietrawionych wypełniaczy, syntetycznego słodzika, naturalnego aromatu i konserwantu. Szacunek za odwagę dla tych, którzy decydują się to jeść.

Z innej beczki: Lipton Zero

lipton3

Rakotwórcza herbatka słodzona nie tylko sukralozą, ale również acesulfanem K (potasowym, E950). Acesulfam K uchodzi za substancję wybitnie toksyczną, a badania naukowe na zwierzętach dowiodły, że może powodować raka płuc, piersi, białaczkę i choroby układu oddechowego. 2 3

Tak więc głupie i bezrefleksyjne podejście do liczenia kalorii niesie za sobą ryzyko spożywania bezkalorycznego śmieciowego jedzenia wypełnionego chemicznymi substancjami i rakotwórczymi syntetycznymi słodzikami.

2. Dieta niskotłuszczowa

Zasadniczo dieta niskotłuszczowa polega na znacznym ograniczeniu, a w swojej najsroższej odmianie na całkowitej eliminacji spożywanych tłuszczów.

Dieta niskotłuszczowa zalecana jest osobom, u których występuje ryzyko chorób serca, ale stosowana jest również jako odmiana diety redukcyjnej mającej na celu likwidację zbędnych kilogramów. W teorii wygląda super, ale w praktyce nierozważne podejście do tej diety może prowadzić do wielu negatywnych dla zdrowia konsekwencji i spożywania niezdrowych odtłuszczonych produktów spożywczych.

Po pierwsze tłuszcze w diecie są konieczne, gdyż bez nich nie mamy szans na przyswojenie ważnych w prawidłowej diecie każdego człowieka witamin rozpuszczanych w tłuszczach (A, D, E i K). To z automatu eliminuje dietę typu zero tłuszczu.

Lata 90-te to szał na dietę typu low-fat, a skoro była taka moda, to w ślad za nią popędzili producenci wysoko przetworzonej żywności, co mogło oznaczać już tylko problemy. Produkty pozbawione tłuszczu są zwyczajnie niesmaczne, a niesmaczne jedzenie oznacza, że konsument nie będzie czegoś takiego kupować. Trzeba było zrobić coś, żeby pożenić smaczne z niskotłuszczowym. Wybór padł oczywiście na cukier i inne słodziki. Zacznijcie przyglądać się etykietom produktów typu „light bez tłuszczu”. Na tym rynku królują producenci przetworów mlecznych, którzy uznali, że mleczny tłuszcz to najgorszy wróg smukłych sylwetek.

Zott Jogobella Light Malina

jogobella2

W takim „jogurcie” tłuszcz to zaledwie 0,1g na 100g, a żeby konsumentowi smakowało producent zdecydował się na posłodzenie tego produktu aż dwoma toksycznymi syntetycznymi słodzikami: aspartamem i acesulfamem K. O acesulfamie K było już pisane powyżej. Więcej o szkodliwości aspartamu możecie poczytać w tym artykule. W każdym razie to najgorsze, co można znaleźć w jogurcie. Wystrzegajcie się go jak tylko możecie.

Tesco Jogurt pitny owoce leśne

tesco jogurt2

Producent zapewnia nas, że w środku jest 0% tłuszczu i bez dodatku cukru. W „jogurcie” jest zaledwie 3% owoców, a to zdecydowanie za mało żeby produkt był słodki i miał atrakcyjny smak oraz kolor. Wobec czego producent rozwiązuje problem poprzez posłodzenie go sukralozą oraz zabarwienie karminą.

Karmina? Brzmi tak mało groźnie. W rzeczywistości to inna nazwa kwasu karminowego, czyli koszenili – E120. Wydaje się, że konsumenci zaczęli omijać produkty zawierające w składzie koszenilę, stąd sprytna zmiana nazwy i już konsument może czuć się bezpiecznie. Nazwa niczego nie zmienia w tym wypadku. Koszenila nadal jest szkodliwa dla ludzkiego organizmu – może wywoływać ataki astmy, wstrząsy anafilaktyczne i pokrzywkę. Tego barwnika szczególnie powinny unikać osoby uczulone na aspirynę. 4

3. Dieta nisko węglowodanowa

Typ diety skupionej na redukcji do minimum spożywanych w diecie węglowodanów w tym cukrów na rzecz spożywania protein i tłuszczów. Jak każda dieta naruszająca zasady zbilansowanych posiłków prowadzi do nierównowagi w naszym organizmie, organiczna albo całkowicie eliminuje spożywanie owoców i warzyw. To sprawia, że dieta taka może prowadzić do ograniczenia spożywanych witamin, błonnika i innych ważnych dla zdrowia człowieka substancji odżywczych.

Jej najpopularniejszą wersją jest sławna dieta dr Atkinsa, która dopuszcza w swoich założeniach spożywanie mięsa i jego przetworów bez większych ograniczeń.

Samo już założenie jedzenia bez ograniczeń mięsa, to dla mnie pomysł lekko przerażający. Ludzie jedzący spore ilości mięsa narażeni są spożywanie wraz nim antybiotyków i hormonów, jakie podawane są zwierzętom w trakcie hodowli. Regularne spożywanie przetworzonych produktów mięsnych jest zwyczajnie rakotwórcze. Świadczy o tym zeszłoroczny raport WHO, z którego wniosków jasno wynika, że spożywanie dzienne zaledwie 50g przetworzonych produktów mięsnych dziennie zwiększa ryzyko zachorowania na raka jelita grubego aż o 18%. Więcej na ten temat możecie przeczytać w tym artykule.

Co tak naprawdę siedzi w wędlinie? Schab pieczony firmy Pikok

schab pieczony

Czytając skład człowiek ma wrażenie, że ze schabem ma do czynienia tylko w nazwie. Spokojnie – ta długa lista nie oznacza wcale, że każda z tych substancji jest szkodliwa dla człowieka, choć sama nie mam pojęcia czemu znalazła się w mięsie… Ale oczywiście w tym produkcie znajdują się bardzo, ale to bardzo szkodliwe substancje.

Karagen. Substancja zagęszczająca mięso. Bo zasadniczo w mięsie jest za mało mięsa, wiec trzeba je dodatkowo zagęszczać rakotwórczym karagenem. Choć ta substancja jest legalna i szeroko stosowana w przetwórstwie mięsnym i mleczarskim, to od lat budzi spore kontrowersje, a naukowcy biją na alarm. Karagen upośledza tolerancję na glukozę, przyczynia się do rozwoju insulinooporności, a w konsekwencji udział karagenu w diecie przyczynia się do rozwoju cukrzycy typu drugiego. 5 Nie zaleca się jego spożywania przez dzieci, ponadto karagen wywołuje przewlekłe stany zapalne jelit z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego włącznie. 6 Badania na zwierzętach wykazały jego działanie mutagenne oraz kancerogenne. 7

W USA rozwija się już ruch konsumencki mający na celu wywrzeć na FDA presję i w konsekwencji wprowadzenie zakazu stosowania karagenu jako dodatku do żywności. 8 9 Nie mogę się doczekać aż polskie społeczeństwo obudzi się i zacznie skupiać się właśnie na tak istotnych sprawach, które dotyczą naszej codzienności i zdrowia.

5′-rybonukleotyd disodowy – coś co powinno być kategorycznie zakazane, a jednak nie dość, że jest legalne, to jeszcze dodawane do żywności. Substancja, która nasila objawy astmy, powoduje nadpobudliwość oraz wysypki skórne występujące po około 30 h od spożycia i konia z rzędem temu kto skojarzy przedwczorajszą kiełbasę z dzisiejszą wysypką. Ale to nie koniec szkodliwych skutków spożywania E635, którego stosowanie jest jednak zakazane w żywności przeznaczonej dla dzieci, choć z drugiej strony co to za zakaz? Widział ktoś żeby matka krzyczała na dziecko: nie jedz tej wędliny, bo jest dla dorosłych”? Ponadto E635 przyczynia się do podniesienia stężenia mocznika we krwi, więc powinny go unikać osoby cierpiące na dnę moczanową oraz mające problemy z nerkami. Osoby uczulone na aspirynę również powinny wystrzegać się spożywania 5′-rybonukleotydu disodowego. 10

Oczywiście ta wędlina nie jest przykładem reprezentatywnym dla branży, która stosuje jeszcze inne szkodliwe substancje typu wzmacniacze smaku, syntetyczne aromaty, sztuczne barwniki i konserwanty.

4. Dieta Paleo

Wydaje mi się, że Paleo staje się obecnie hitem i zdobywa co raz szersze kręgi zwolenników. Paleo jest zdecydowanie w modzie. Dieta paleo to inaczej dieta człowieka jaskiniowego opiera się o założenie spożywania mięsa, warzyw, owoców, jajek, grzybów i orzechów, wyklucza natomiast takie produkty jak zboża, cukier, rafinowane oleje, nabiał i rośliny strączkowe.

W założeniu wygląda całkiem nieźle, ale wydaje mi się, że człowiek jaskiniowy spożywał zdecydowanie mniej mięsa, które musiał w dodatku sam sobie upolować. Upolowane mięso było również wolne od hormonów, antybiotyków, sztucznych barwników i konserwantów.

Surowe mięso jest kolorowane? A no jest i to nie jest żadna tajemnica wystarczy wizyta na stronie internetowej dystrybutora takich farbek do mięsa. Cytując producenta: „Color Meat delikatnie zwiększa intensywność czerwonej barwy w mięsie, ale przede wszystkich utrzymuje jego czerwony kolor w czasie próżniowego i nie tylko próżniowego przechowywania.” 11

Po wizycie na takiej stronie możecie dowiedzieć się, że wyroby mięsne typu boczek poza ich barwieniem są nastrzykiwane solanką, 12 a wędzone wędliny są regularnie koloryzowane, gdyż to podobno kolor jest kluczowym determinantem wyboru konsumenta i chodzi o to żeby: „wygląd zewnętrzny jak najbardziej przypominał wyrób tradycyjny”. 13 Producent preparatów do koloryzowania wędlin specjalnie się nie szczypie i wprost pisze w swojej ulotce, że jego preparat „nadaje wyjątkowy kolor wędzonkom, bardzo przypominający naturalne tradycyjne wędzenie”. 14 Jeszcze lepiej zachwala swoje przyprawy do kiełbas grillowych: „Specjalnie dobrana kompozycja aromatów i przypraw idealnie sprawdza się zarówno w słabych jak i w średnich wsadach kiełbasianych, nadając wyrobom typowy smak dla polskich kiełbas.” 15 Aż strach pomyśleć, co producent miał na myśli pisząc o „słabych i średnich wsadach” kiełbasianych.

Teraz zastanów się, czy człowiek pierwotny zaczynał swój dzień od jajecznicy z farbowanym i aromatyzowanym boczkiem?

Zastanawiam się też co uważają zwolennicy paleo w kontekście wspominanego wcześniej raportu WHO o rakotwórczości wyrobów mięsnych.

Myślę, że człowiek pierwotny nie specjalnie miał do czynienia z takimi produktami w swojej diecie. Również nie mogę znaleźć uzasadnienia dla rezygnacji ze spożywania roślin strączkowych, których prozdrowotne właściwości zostały naukowo udowodnione. 16

Myślę, że dieta paleo jest modą i jak każda moda przeminie, zwłaszcza z uwagi na fakt, iż obecnie dostęp do naturalnego mięsa na polskim rynku spożywczym jest dość trudny i bardzo drogi, a spożywanie w nadmiarze konwencjonalnego przetworzonego mięsa będzie prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych w długim okresie czasu.

5. Dieta raw food

Dieta w swoim założeniu oparta jest o spożywanie wyłącznie surowych i nieprzetworzonych warzyw, owoców, nasion i orzechów. Według jej zwolenników jest to dieta wydłużająca życie. I patrząc jak wygląda jej przedstawicielka Mimi Kirk po skończeniu 80 lat myślę, że coś w tym jest. 17

Warto odwiedzić kanał na youtube FullyRawKristina, z którego to dowiecie się, że dieta raw food jest barwna, niezwykle smaczna, ciekawa i kompletnie niewykonalna dla przeciętnego Polaka. 18 Po pierwsze jak spojrzymy tak na „oko” na potencjalne koszty tej diety, to zdecydowanie przekraczają one możliwości portfela przeciętnego Polaka. Po drugie to dostępność warzyw i owoców, która również mogą być poza zasięgiem ludzi żyjących na naszej szerokości geograficznej.

Sama jestem ogromną zwolenniczką spożywania jak największej ilości surowych i nieprzetworzonych warzyw oraz owoców, które powinny stanowić przynajmniej 50% zbilansowanej codziennej diety. Jednakże stuprocentowa surowa dieta z założenia eliminuje tak zdrowe produkty jak np. komosa ryżowa, rośliny strączkowe, czy bataty. Może również narażać w długim okresie na niedobory takich pierwiastków jak wapń, żelazo oraz witamin: B12, D i kwasów omega 3.

Tak czy siak dieta jest idealna dla niepracujących kalifornijskich milionerów, ale zawsze jest o czym marzyć.

Za tydzień przegląd kolejnych 5 najpopularniejszych obecnie diet i zagrożeń jakie może nieść nierozsądne ich stosowanie.

Do tego czasu bądźcie czujni i czytajcie etykiety!

Klaudia

Źródła:

  1. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed?orig_db=PubMed&cmd=Search&TransSchema=title&term=Journal+of+toxicology+and+environmental+health.+Part+A[Jour]+AND+2008[pdat]+AND+splenda
  2. „E213 Tabele dodatków i składników chemicznych, czyli co jesz i czym się smarujesz” Bill Stantham, s. 26-27.
  3. http://www.nature.com/ejcn/journal/v65/n4/full/ejcn2010291a.html
  4. „E213 Tabele dodatków i składników chemicznych, czyli co jesz i czym się smarujesz” Bill Stantham, s. 92-93.
  5. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22011715
  6. „E213 Tabele dodatków i składników chemicznych, czyli co jesz i czym się smarujesz” Bill Stantham, s. 80-81.
  7. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1242073/pdf/ehp0109-000983.pdf
  8. http://www.prevention.com/food/healthy-eating-tips/carrageenan-natural-ingredient-you-should-ban-your-diet
  9. http://www.cornucopia.org/carrageenanfda/
  10. „E213 Tabele dodatków i składników chemicznych, czyli co jesz i czym się smarujesz” Bill Stantham, s. 26-27.
  11. http://www.librapolska.pl/pl/nowosci/barwnik_do_miesa
  12. http://www.librapolska.pl/pl/produkty/solanki
  13. http://www.librapolska.pl/files/896049795/file/kolorfood.pdf
  14. http://www.librapolska.pl/files/896049795/file/kolorfood.pdf
  15. http://www.librapolska.pl/pl/nowosci/999309507
  16. http://www.aicr.org/foods-that-fight-cancer/legumes.html#research
  17. https://www.facebook.com/Mimi-Kirk-109888045694543/
  18. https://www.youtube.com/user/FullyRawKristina

Komentarze (3)

  • Odpowiedź

    mam kilka merytorycznych pytań, których moim zdaniem zabrakło w tekście, a które dużo by wyjaśniły. 1. od ilu kalorii dieta staje się niskokaloryczną?
    2. poniżej jakiego poziomu węglowodanów/tłuszczów dieta staje się niskowęglowodanową/niskotłuszczową ?
    3. czy dieta paleo nie zakłada jedzenia zdrowej! nieprzetworzonej żywności z dobrych źródeł, w której tych wszystkich cudów chemicznych po prostu nie ma?

    • Witaj 🙂

      odpowiadając w kolejności na Twoje pytania:
      1. Wydawało mi się, że w treści artykułu poruszyłam kwestię sporu dotyczącego dobowego zapotrzebowania kalorycznego w kontekście diety niskokalorycznej. Kwestia zapotrzebowania w kalorie jest też bardzo indywidualną kwestią i zależną od wielu czynników, ale najprościej przyjąć uśrednioną referencyjną wartość spożywczą (RWS), która wynosi 2000 kalorii i można uznać, iż wszystko co jest poniżej tej wartości wchodzi już w pojęcie diety niskokalorycznej.

      2. Jeżeli chodzi o diety niskowęglowadonowe/niskotłuszczowe to zakładają one przede wszystkim zaburzenie równowagi w spożywaniu poszczególnych składników pokarmowych i tu również możemy dla pewnego ułatwienia przyjąć, że za dietę niskowęgolowdanową możemy uznać sposób odżywiania się, który zakłada dobowe spożycie węglowodanów na poziomie niższym niż 260g, a w przypadku diety niskotłuszczowej to wartość poniżej 70g tłuszczu na dobę. Choć jeszcze raz chcę podkreślić, iż jest to pewne uproszczenie.

      3. W teorii jest tak, iż dieta paleo zakłada jedzenie nieprzetworzonej żywności z „dobrych źródeł”. Pisząc fragment artykułu o diecie paleo przeanalizowałam kilkanaście blogów oraz wiele profili w mediach społecznościowych osób promujących paleo. Tam widać jak się ma dieta współczesnego jaskiniowca w praktyce. Nigdzie nie znalazłam konkretnych informacji o pochodzeniu mięsa i jakie mięso jest zdaniem jej przedstawicieli wysokiej jakości. Za to można przeczytać wiele przepisów z udziałem kiełbas i wędlin niedomowej roboty – a więc żywności wysoko przetworzonej i często zawierającej szkodliwe substancje. Analizując ten temat nie stałam się mądrzejsza o wiedzę, jakie, poza certyfikowanym mięsem bio, jest jeszcze źródło dobrej jakości, przebadanego mięsa, w którym nie ma antybiotyków, wypełnień z solanki, czy barwników i konserwantów. Czytając blogi i wpisy na różnych profilach widzę, że mięso spożywane przez przedstawicieli branży jest mięsem konwencjonalnym, jakie można kupić w każdym dyskoncie czy markecie. W dodatku natknęłam się też diecie niektórych przedstawicieli na spożywanie odżywek białkowych, które są aromatyzowane syntetycznymi aromatami oraz słodzone sztucznymi słodzikami. Tak więc założenia diety są jak najbardziej ok, niestety praktyka pokazuje, że tak samo jak w przypadku innych diet również osoby stosujące dietę paleo spożywają toksyczną żywność.

  • Odpowiedź

    Byłem na diecie Paleo 14 dni. Naczytałem się w necie jaki to po niej zdrowy będę. Czwartego dnia myślałem, że umrę, było mi słabo, miałem zawroty głowy. 6 dnia czułem się świetnie 🙂 jadłem trzy posiłki dziennie, zaczynałem jajami w różnej postaci, kolejne dwa posiłki to głównie mięso i warzywa. Mięso, jaja przeważnie „od chłopa”. Najgorzej było przestać jeść pieczywo. Muszę jednak przyznać, że kiedy je odstawiłem to czułem się wyśmienicie. Cały dzień byłem syty.

    14 dnia trafiła się wizyta u rodziny, gdzie zostałem wyśmiany i tak oto zakończyła się moja dieta paleo. Ogólnie mam mieszane uczucia, widzę plusy jak i minusy.

Zostaw komentarz