10 najgroźniejszych dla zdrowia mitów na temat odżywiania

MIT NUMER 1

Śniadanie to najważniejszy posiłek w ciągu dnia oraz jedz mało, ale często

Mnóstwo badań z dziedziny odżywiania pokazuje, że dieta IF, czyli dieta oparta na okresowym poście (z ang. intermittent fasting), może bardzo korzystnie wpływać na zdrowie. W sumie dieta ta jest ona dobrze znana osobom zapracowanym, bo wybiegając w pośpiechu z domu bez śniadania, mimowolnie i nieświadomie stosują krótkotrwałą głodówkę. 1

Nie od dziś wiadomo, że ograniczenie liczby spożywanych kalorii ma zbawienny wpływ na zdrowie. Badania przeprowadzone w tym zakresie na zwierzętach pokazują, że takie ograniczenie może znacznie wydłużyć życie. Jednak dopiero niedawno naukowcy dowiedli, że krótki post działa podobnie, a poza tym może okazać się idealnym rozwiązaniem dla tych, którym ciężko skutecznie ograniczyć dzienną dawkę kalorii. Dieta IF nie tylko pozwala spalić tkankę tłuszczową, ale zwiększa również ilość hormonu wzrostu produkowaną w organizmie o 1200% u kobiet i nawet o 2000% u mężczyzn. Stosując dietę IF w połączeniu z dietą opartą na ograniczeniu liczby kalorii, możemy nie tylko efektywnie zrzucić zbędne kilogramy, ale także zmniejszyć ryzyko wystąpienia zespołu metabolicznego. Dodatkowo należy podkreślić, że dieta IF zwalcza również insulinooporność. 2

Dzięki diecie IF możemy również zmniejszyć ryzyko występowania stanów zapalnych, poprawić krążenie krwi oraz zwiększyć wskaźnik beztłuszczowej masy ciała (LBM). Okresowy post jest również korzystny dla pracy mózgu, gdyż podnosi poziom BDNF, czyli białka, które chroni komórki mózgowe przed zmianami charakterystycznymi dla choroby Alzheimera czy Parkinsona. 3

Istnieje wiele odmian diety IF, więc możecie eksperymentować do woli zanim wybierzecie tę właściwą dla was. Jednak jak zastosować taki krótki post w ciągu doby? Najprostszym sposobem jest pominięcie śniadania i ustanowienie okienka w trakcie, którego będziecie spożywać posiłki — np. od jedenastej do dziewiętnastej. Najważniejsze jest zachowanie około 16 godzin na dobę przerwy pomiędzy ostatnim a pierwszym posiłkiem. Sama przez wiele miesięcy testowałam dietę IF właśnie w tym modelu i dała rewelacyjne efekty nie tylko w postaci redukcji masy ciała, ale również pomogła mi pozbyć się nieznośnego uczucia głodu. Dzięki stosowaniu tej diety zaczęłam szybciej odczuwać sytość w trakcie jedzenia pierwszego posiłku, przez co w rezultacie powoli zaczęłam jeść mniejsze porcje. Przy stosowaniu tej diety niezwykle istotne jest też spożywanie pierwszego posiłku przerywającego post o niskim indeksie glikemicznym. To pozwoli uniknąć gwałtownego skoku poziomu cukru we krwi.

Jedzenie sześciu niewielkich posiłków dziennie brzmi logicznie. Panuje przekonanie, że dzięki takiemu rozkładowi posiłków kontrolujecie wielkość spożywanych porcji i dostarczacie organizmowi więcej energii w ciągu całego dnia, utrzymując poziom cukru we krwi w normie. Jednak nie ma dowodów na to, że jedzenie mało, a często przynosi właśnie takie korzyści. Natomiast istnieją naukowe dowody, że nasz organizm potrzebuje okresowego poszczenia dla utrzymania optymalnej przemiany materii.

Należy pamiętać, że nasi przodkowie nie mieli do dyspozycji sklepów całodobowych, a okresy ucztowania przeplatały się z okresami głodówki. Niestety przez nieograniczoną dostępność pożywienia większość z nas funkcjonuje w trybie ucztowania. W takim wypadku okresowy post staje się najszybszym sposobem, aby dać organizmowi impuls do spalania tkanki tłuszczowej.

MIT NUMER 2

Tłuszcze nasycone powodują choroby serca

Od połowy lat 50. XX wieku pokutuje przekonanie o zgubnym wpływie tłuszczów nasyconych na nasze zdrowie. W 2002 r. amerykańscy „eksperci” z Food & Nutrition Board wydali oświadczenie, które doskonale obrazuje bezpodstawność tego mitu. Wedle ich twierdzenia:

„nieznane są korzyści, jakie tłuszcze nasycone i cholesterol przynoszą w zapobieganiu przewlekłym chorobom i dlatego też nie ma wskazań do włączania ich do diety.”

Analogicznie, naukowcy z National Academies’ Institute of Medicine zalecają, aby osoby dorosłe dostarczały organizmowi 45-65% kalorii w postaci węglowodanów, 20-35% w postaci tłuszczów i 10-35% w postaci białek. To nijak się ma do idealnej proporcji między dziennym spożyciem tłuszczów i węglowodanów i praktycznie gwarantuje podwyższone ryzyko wystąpienia chorób serca.

Dla większości ludzi efektywna dieta to taka, w której 50-85% kalorii spożywanych dziennie pochodzi ze zdrowych tłuszczów. Okazuje się, że nasze dzienne zapotrzebowanie na węglowodany jest naprawdę niewielkie. Może się wydawać, że taka ilość tłuszczów jest ogromna, ale musimy pamiętać o tym, że tłuszcze są naszpikowane kaloriami i na naszym talerzu będą stanowiły najmniejszą porcję pod względem objętości. Tłuszcze nasycone pochodzenia roślinnego i zwierzęcego to budulec błon komórkowych, a także prekursory hormonów i ich pochodnych, bez których organizm nie funkcjonuje prawidłowo. Dzięki tłuszczom dostarczamy organizmowi witamin rozpuszczalnych w tłuszczach: A, D, E oraz K. Tłuszcze biorą udział w procesie przekształcania karotenu w witaminę A, wchłaniania związków mineralnych oraz innych ważnych procesach życiowych. Są również korzystne dla serca! Skąd czerpać zdrowe tłuszcze?

  • Awokado
  • Masło z niepasteryzowanego mleka od zwierząt wypasanych na pastwiskach
  • Niepasteryzowane produkty mleczne
  • Żółtka jaj od kur z wolnego wybiegu Kokosy i olej kokosowy
  • Naturalne oleje z orzechów tłoczone na zimno
  • Pestki oraz orzechy, zwłaszcza makadamia
  • Mięso zwierząt wypasanych na pastwiskach

MIT NUMER 3

Oleje roślinne bogate w kwasy tłuszczowe omega-6 są dobre dla zdrowia

Trudno znaleźć coś bardziej szkodliwego niż wysoko przetworzone oleje roślinne. Spożywane w nadmiarze zaburzają proporcje pomiędzy kwasami omega-3 i omega-6 w organizmie. Optymalna proporcja to 1: 1, jednak często się zdarza, że kwasów omega-6 dostarczamy od 20 do 50 razy więcej niż kwasów omega-3. Tak ogromna ilość omega-6 pochodząca z przetworzonej żywności znacznie zwiększa ryzyko występowania Alzheimera, chorób serca, nowotworów, cukrzycy, reumatoidalnego zapalenia stawów i wielu innych schorzeń.

Cholesterol odkładający się w postaci płytek w tętnicach ulega utlenieniu i powstaje jego bardzo niekorzystna dla zdrowia odmiana, traktowana przez nasz układ odpornościowy tak jak bakterie. W odpowiedzi organizm wysyła do walki z cholesterolem makrofagi i to jest przyczyną powstawania stanów zapalnych wewnątrz ścian naczyń krwionośnych. To właśnie utleniony cholesterol jest jedną z głównych przyczyn chorób serca. Dostarczacie go organizmowi za każdym razem, gdy spożywacie oleje roślinne w czystej postaci albo smażycie na nich. Ryzyko wynikające ze spożywania olejów roślinnych jest tym większe, że wiele z nich jest modyfikowanych genetycznie. Przykładowo w Stanach Zjednoczonych 90% oleju rzepakowego to GMO.

W takim razie, który olej roślinny jest najzdrowszy? Wydaje się, że olej kokosowy. Kwasy tłuszczowe w nim zawarte są niemal całkowicie nasycone, co oznacza, że olej kokosowy w niewielkim stopniu rozpada się pod wpływem gorąca. Jest też najbardziej pożywny. A co z oliwą z oliwek? To jeden z najzdrowszych olejów, ale niestety ulega rozpadowi podczas smażenia, więc najlepiej serwować go na zimno do sałatek.

MIT NUMER 4

Słodziki to zdrowy zamiennik cukru dla chorych na cukrzycę, który dodatkowo pomaga zrzucić zbędne kilogramy

Najczęstszą przyczyną używania sztucznych środków słodzących jest cukrzyca albo chęć utraty wagi. O ironio, większość badań jednak pokazuje, że ze słodzikami nie jest tak kolorowo. Po pierwsze, używając słodzików sprawiamy, że waga skacze… w górę! Po drugie, dla cukrzyków mogą one być nawet bardziej szkodliwe niż cukier.

W 2005 r. w Stanach Zjednoczonych opublikowano badania, będące efektem ponad dwudziestoletniej analizy cukru i słodzików. 4 Naukowcy z San Antonio wykazali, że picie napojów dietetycznych, zawierających słodziki, a nie tradycyjnych, w większym stopniu stymulowało przyrost wagi. U badanych każda spożyta dziennie puszka napoju dietetycznego o 65% zwiększała ryzyko pojawienia się nadwagi w przeciągu następnych siedmiu, ośmiu lat, a o 41% zwiększała prawdopodobieństwo otyłości. Co mogło być tego przyczyną?

  • Niezależnie od zawartości kalorii, słodki smak sam w sobie pobudza apetyt
  • Słodziki nie zaspokajają ochoty na słodycze, przez co całkowite spożycie cukru nie maleje i pojawiają się problem z wagą 5
  • Słodziki zaburzają naturalną zdolność organizmu do „liczenia kalorii”. Badania naukowców z Uniwersytetu Purdue pokazały, że szczury pojone napojami słodzonymi sztucznie zjadały więcej wysokokalorycznego pokarmu niż szczury pojone wysokokalorycznymi napojami słodzonymi w sposób tradycyjny. 6

Lista niekorzystnych dla zdrowia skutków, jakie wywołują sztuczne środki słodzące, a zwłaszcza aspartam, wciąż się wydłuża. Warto zapoznać się z najnowszymi badaniami na temat aspartamu, gdyż jego przyjmowanie może mieć dla organizmu naprawdę opłakane skutki. 7 8 9

MIT NUMER 5

Soja to samo zdrowie

Wyniesienie soi na piedestał to przykład genialnej kampanii marketingowej. Okazuje się, że można wykreować nową gwiazdę wśród produktów spożywczych i oszukać miliony. Trzeba to powiedzieć jasno: produkty z niesfermentowanej soi (np. tofu lub mleko sojowe) NIE stanowią zdrowego dodatku do diety — wasz wiek i płeć nie grają tu roli. Produkty sojowe mogą korzystnie wpływać na zdrowie pod warunkiem, że są z naturalnej sfermentowanej soi (np. pasta miso, zamiennik mięsa tempeh lub tradycyjna japońska potrawa natto), bo wtedy zawierają kultury bakterii powstałe wskutek procesu fermentacji.

Ogromna ilość badań naukowych znalazła związek między produktami z niesfermentowanej soi i niektórymi chorobami. 10 W Stanach Zjednoczonych ponad 90% upraw soi jest modyfikowanych genetycznie, co jeszcze bardziej zwiększa jej szkodliwość. Poniżej wymieniam przykłady chorób, które według naukowców mogą mieć źródło w spożywaniu produktów z niesfermentowanej soi:

  • Rak piersi
  • Uszkodzenia mózgu i zaburzenia poznawcze
  • Choroby serca
  • Choroby tarczycy
  • Kamienie nerkowe
  • Zaburzenia układu odpornościowego
  • Poważne alergie pokarmowe, w skrajnych przypadkach prowadzące do śmierci
  • Niedożywienie
  • Problemy z trawieniem
  • Problemy z ciążą i z karmieniem piersią
  • Choroby narządów płciowych i bezpłodność
  • Zaburzenia rozwoju noworodków

MIT NUMER 6

Produkty pełnoziarniste są dobre dla wszystkich

W tej kwestii możecie łatwo wpaść w pułapkę, zwłaszcza jeśli dbacie o zdrowie i prawidłowe odżywianie. Od dawna powtarzano, że pełne ziarna są korzystne dla zdrowia. Niestety wszystkie rodzaje zbóż, nawet organiczne i niełuskane, podnoszą poziom insuliny i leptyny w organizmie. Zwiększa to ryzyko występowania chorób przewlekłych, szczególnie u osób, które już mają podwyższony poziom insuliny lub leptyny, przejawiający się wysokim ciśnieniem tętniczym, nadmiarem złego cholesterolu, nadwagą lub cukrzycą.

Okazuje się, że u ponad 85% Amerykanów występują kłopoty z poziomem insuliny i leptyny oraz przynajmniej jeden z wyżej wymienionych objawów. Jeżeli macie problemy z utrzymaniem idealnej sylwetki, tendencje do zbierania dodatkowych kilogramów w pasie albo profil lipidowy poniżej normy, być może to dotyczy również was. Zaburzenia poziomu insuliny lub leptyny są oznaką wielu powszechnych chorób takich jak cukrzyca, choroby serca, demencja, czy nowotwory.

Produkty pełnoziarniste zawierają też gluten, czyli jeden z najpopularniejszych alergenów. Glutenu nie toleruje więcej ludzi niż mogłoby się wydawać, lecz ze względu na brak objawów ciężko to wykryć. Jeżeli zaobserwujecie u siebie którąś z wyżej wymienionych oznak, dobrym pomysłem będzie całkowite wyeliminowanie lub chociaż znaczne ograniczenie ilości pełnych ziaren w diecie (podobnie z cukrami np. fruktozą). Ogólna zasada brzmi: im wyższy poziom insuliny, tym mniej pełnych ziaren na talerzu.

MIT NUMER 7

Żywność modyfikowana genetycznie jest równie zdrowa jak tradycyjna

Modyfikowanie żywności może być jednym z najbardziej szkodliwych procesów, jakim obecnie poddaje się żywność. Żywności modyfikowanej genetycznie (GMO) należy unikać. Skoro tak ogromna ilość kukurydzy i soi jest modyfikowana genetycznie, to bezpiecznie założyć, że w zasadzie każda żywność przetworzona będzie zawierała choć jeden składnik modyfikowany genetycznie, o ile nie jest to certyfikowany produkt ekologiczny. Najgroźniejszym elementem układanki może okazać się glifosat — toksyczny środek chwastobójczy, którym spryskuje się większość upraw (łącznie około pół miliarda kilogramów rocznie w samych Stanach Zjednoczonych). Glifosatu nie można wypłukać, bo wnika on w komórki roślin, a potem zjedzony z roślinami trafia do naszego organizmu.

Na razie nie wiadomo, jakie będą długofalowe efekty spożywania GMO. Badania nad zwierzętami pokazują, że w czołówce plasują się: zwiększenie ogólnej zachorowalności, bezpłodność i wady wrodzone. Przeprowadzono też innowacyjne badanie, podczas którego karmiono zwierzęta GMO od narodzin do śmierci. W efekcie wystąpiły u nich: drastyczne uszkodzenia narządów wewnętrznych, zachorowania na raka oraz obniżenie długość życia. Trzeba sobie uświadomić, że jeżeli nie kupujemy żywności oznaczonej jako organiczna lub nie uprawiamy własnych roślin, istnieje duże prawdopodobieństwo, że codziennie zajadamy się GMO. Jeżeli nie kupujecie certyfikowanych produktów ekologicznych, to staracie się unikać:

  • Kukurydzy
  • Rzepaku
  • Lucerny
  • Soi
  • Buraków cukrowych i cukru produkowanego z nich
  • Cukinii
  • Papai

MIT NUMER 8

Jajka są szkodliwe dla serca

Ze wszystkich produktów żywnościowych jajka zbierają największe cięgi i zawdzięczają to cholesterolowi. Mit 2 mówił o tym, jak cholesterol — występujący np. w żółtkach — jest bezpodstawnie oskarżany o wywoływanie chorób serca. Tymczasem badania pokazują, że jajka NIE mają zgubnego wpływu na poziom cholesterolu i stanowią jeden z najzdrowszych pokarmów.

Naukowcy z Uniwersytetu Yale przeprowadzili eksperyment, podczas którego poprosili uczestników o jedzenie dwóch jajek dziennie przez sześć tygodni. 11 Okazało się, że poziom cholesterolu u badanych nie podniósł się. Nie zaobserwowano też, aby jajka miały negatywny wpływ na funkcjonowanie komórek śródbłonka naczyniowego i tym samym zwiększały ryzyko wystąpienia niewydolności serca.

Lepiej wybierać jaja od kur z wolnego wybiegu i unikać tych z kwasami omega-3. Kury znoszące jajka bogate w kwasy omega-3 są karmione pokarmem kiepskiej jakości, który owszem zawiera te kwasy, ale już utlenione. Kwasów omega-3 możemy dostarczyć organizmowi w inny sposób. Zresztą jajka bogate w omega-3 szybciej się psują. Jakie są korzyści wynikające ze spożywania jajek?

  • Jedno jajko zawiera sześć gram białka wysokiej jakości oraz dziewięć niezbędnych aminokwasów.
  • Jajka mają korzystny wpływ na wzrok dzięki luteinie i zeaksantynie — antyoksydantom, występującym w soczewce i siatkówce —zapobiegającym chorobom takim jak zwyrodnienie plamki żółtej i katarakta.
  • Są źródłem choliny, witaminy z grupy B niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego i krwionośnego oraz rozwoju mózgu w okresie prenatalnym.
  • Zawierają witaminę D: niewiele pokarmów jest jej naturalnym źródłem, a w jajkach witaminy D znajdziemy około 54 j.m. na żółtko.
  • Zawierają siarkę: podstawowy składnik glutationu, wzmacnia włosy i paznokcie.
  • Zawierają inne witaminy i składniki mineralne (A, E, witaminy z grupy B, wapń, miedź, jod, żelazo, magnez, potas, cynk i selen).

MIT NUMER 9

Produkty niskotłuszczowe zapobiegają chorobom serca i otyłości

Od około 40 lat zaleca się znaczne ograniczenie tłuszczów w diecie. Jednak ta bezpodstawna awersja nakręca spiralę zaburzeń metabolicznych, otyłości i kiepskiej kondycji zdrowotnej. Większość ludzi powinna dziennie dostarczać organizmowi 50 – 85% kalorii z tłuszczów, a nie jakieś marne „mniej niż 10%”, jak twierdzi USDA. 12 Kris Gunnars, autorytet w dziedzinie żywienia, ujął to dyplomatycznie: 13

Pierwsze wytyczne na temat zdrowego żywienia pojawiły się w 1977 r. Wtedy też otyłość stała się w Stanach prawdziwą plagą. To równie dobrze nie musi nic oznaczać i te porady być może nie sprowadziły na ludzi otyłości. Jednak w tym zbiegu okoliczności może kryć się coś więcej. Wedle oficjalnych wytycznych tłuszcze nasycone i cholesterol były wrogami zdrowego odżywiania, a cukier i węglowodany sprzymierzeńcami. Jest odwrotnie: cholesterol jest nieszkodliwy, a rafinowane węglowodany bardzo niezdrowe. Od czasu publikacji tych wytycznych przeprowadzono mnóstwo badań nad dietą niskotłuszczową. Okazało się, że jest ona tak skuteczna w zapobieganiu chorobom serca, nowotworom i otyłości jak typowa dieta amerykańska — czyli wcale.

Spójrzmy prawdzie w oczy: gdyby dieta niskotłuszczowa działała, Stany Zjednoczone byłyby najzdrowszym narodem na świecie, bo poznały sekret zdrowia już ponad 40 lat temu. Nie da się określić, ile ludzi straciło życie wierząc w fałsz zawarty w tych wskazówkach. Co więcej, mimo szeregu dowodów na ich zgubne działanie większość speców od zdrowego żywienia i kardiologów wciąż forsuje diety niskotłuszczowe jako te „przyjazne dla serca”.

MIT NUMER 10

Najwięcej kalorii powinno pochodzić z węglowodanów

O insulinooporności i jej zgubnym wpływie już wiecie. Dieta uboga w błonnik i bogata w węglowodany — dużą rolę odrywają tu produkty zbożowe i cukier — jest bezpośrednią przyczyną odporności na insulinę i leptynę. Takie problemy nie istnieją, gdy najwięcej przyjmowanych kalorii pochodzi z tłuszczów. Zresztą większość diet bogatych w węglowodany dostarcza organizmowi dużo cukru i skrobi, a nie warzyw. Gdy zaczęła się moda na niskotłuszczowość, w konsekwencji pokochano węglowodany. Gdy wyeliminowano z żywności tłuszcze, trzeba było je czymś zastąpić, żeby żywność dało się w ogóle jeść. Tym czymś okazał się cukier. Dokładniej: zagęszczona fruktoza w formie np. syropu kukurydzianego, który tylko czeka na okazję, by zaburzyć zdrową przemianę materii.

Tłuszcze postawiono na ławie oskarżonych, a tymczasem prawdziwy zbrodniarz cukier przyczyniał się do powstawania stanów zapalnych, zespołu metabolicznego, cukrzycy i chorób serca. Zakochując się w cukrze wyświadczyliśmy przysługę koncernom produkującym żywność przetworzoną, a fruktozę zaczęto dodawać wszędzie — od orzeszków do mydła. Efekty tej miłości wciąż są widoczne u wielu ludzi w postaci zbędnych kilogramów w pasie.

Dieta pełna węglowodanów zakłóca przekazywanie informacji o poziomie insuliny i leptyny. Z czasem może prowadzić do wystąpienia cukrzycy typu 2. Dla porównania dieta bogata w korzystne dla zdrowia tłuszcze walczy z tymi dolegliwościami. W najnowszych badaniach zastosowanie diety ketogenicznej, czyli polegającej na ograniczeniu spożywania węglowodanów i zawierającej zdrowe tłuszcze, wydłużyło życie myszy o 20%. Jednocześnie uregulowało u zwierząt poziom wrażliwości na insulinę i inne procesy metaboliczne. Dowiedziono, że diety ubogie w węglowodany i bogate w odpowiednie ilości białka mogą nawet spowolnić postępowanie Alzheimera i rozwój nowotworów.

FAKTY

Im bardziej nasz sposób odżywiania będzie przypominał sposób odżywiania przodków, tym lepiej. Stawiajcie na świeże, pełnowartościowe produkty od lokalnych dostawców, na zrównoważony rozwój i żywność przetworzoną w niewielkim stopniu lub wcale. Nasze geny i procesy biochemiczne do takich produktów są przystosowane. Pozwolą nam one odwracać niekorzystne dla organizmu zmiany i zapobiegać większości chorób. Rozejrzyjcie się na pobliskim rynku, poszukajcie u lokalnego rolnika albo sami zajmijcie się uprawą. Gdy zrobicie porządek ze swoją dietą, na skutki nie trzeba będzie długo czekać.

Źródła:

  1. http://www.nature.com/ijo/journal/v39/n5/full/ijo2014214a.html
  2. http://www.translationalres.com/article/S1931-5244%2814%2900200-X/fulltext
  3. http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1388198115000293
  4. http://uthscsa.edu/hscnews/singleformat2.asp?newID=1539
  5. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2040783
  6. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed?term=933[page]+AND+2004/07[pdat]+AND+Davidson[author]&cmd=detailssearch
  7. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1964906/
  8. http://www.nature.com/nature/journal/v227/n5258/pdf/227609b0.pdf
  9. http://www.newmediaexplorer.org/sepp/aspartamebrain.pdf
  10. http://www.huffingtonpost.com/jeffrey-smith/genetically-modified-soy_b_544575.html
  11. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20598142
  12. http://www.cnpp.usda.gov/Publications/DietaryGuidelines/2010/PolicyDoc/Chapter3.pdf
  13. http://authoritynutrition.com/11-graphs-that-show-what-is-wrong-with-modern-diet/

Komentarze (11)

  • Odpowiedź

    Punkt pierwszy – banialuki. Rozkład posiłków ma utrzymać metabolizm na wysokich obrotach przez cały dzień. Zasada pieca – nie wygaszać 3 razy dziennie i od nowa rozpalać, tylko rozpalić go rano i dokładać troszkę drewna co 2-3 godziny. A IFy czy inne detoxy..no cóż. Jedz tak, żeby detox nie był potrzebny.

    • Cześć. Gdy pierwszy raz przeczytałam o diecie IF miałam dokładnie takie samo zdanie jak Ty. Jednakże postanowiłam sama na sobie przekonać się, czy doniesienia naukowców mają jakieś racjonalne podstawy w praktyce. I wiesz co? Po dwóch miesiącach stosowania tej diety byłam pod wielkim wrażeniem jej skutków, moja łazienkowa waga również. Dlatego też osobiście potwierdzam, że twierdzenia naukowców w przytoczonych wynikach badań są jak najbardziej prawdziwe.

    • Jako banialuki można zakwalifikować twoją wypowiedź.
      Post po kilkunastu godzinach przyczynia się do zwiększenia metabolizmu, bo organizm przestawia się w tryb polowania na pożywienie. Szacuje się, że spowolnienie metabolizmu zaczyna się dopiero po dwóch-trzech dobach od ostatniego posiłku.
      Co do „zasady pieca”, to przypadkiem trafiłeś w punkt, ale nie w taki sposób, jak byś chciał. Poszukaj jakiegoś forum o zasadach ogrzewania domu – najlepszą metodą jest wrzucenie paliwa, rozpalenie i zostawienie pieca w spokoju, żeby robił swoje. Najczystszy dym, najmniej sadzy, najwięcej energii przeznaczonej na grzanie, no i brak straty czasu na łażenie i dokładanie. Zupełnie jak trawienie na IF. Poczytaj, ile czasu zajmuje organizmowi trawienie pokarmu. Po co dorzucać kolejną porcję, skoro z poprzednią będzie motał się jeszcze wiele godzin?

  • Odpowiedź

    Mit nr 1 postanowiłam wypróbować na żywym organizmie (swoim), ponieważ słyszałam o tym już wczesniej i znam osoby, które to stosowały. Zaczęłam jakoś 2 m-ce temu. Nie wiem jak to się stało, ale przesunięcie śniadania autentycznie zmniejszyło mój dotychczas duży apetyt na słodycze i w ogóle jakieś podjadanie w ciągu dnia! Poza tym bardzo przemówiła do mnie argumentacja „za”: nasi dalecy praprzodkowie jedli dopiero wtedy, gdy coś upolowali. My jemy często zupełnie niepotrzebnie: z nudów, dla towarzystwa itp. Drugi argument, który do mnie przemówił: organizm potrzebuje przerwy od ciągłego jedzenia i trawienia. Silnik, który chodzi cały czas, w końcu się zatrze. Podsumowując swój przykład: przesunięcie śniadania o ok. 3 godziny spowodowało u mnie spadek apetytu na cukier, lekkie obniżenie apetytu w ogóle, utratę wagi o ok. 2 kg i spadek senności w ciągu dnia. Głodu też o dziwo nie czuję rano. Mit jedzenia śniadania krótko po wstaniu z łóżka uważam za obalony:)

  • Odpowiedź

    […] Kolejną ważną kwestią jest odzyskanie równowagi i ponowne uwrażliwienie organizmu na insulinę i leptynę. Te dwa hormony odgrywają kluczową rolę w procesach metabolicznych oraz odpowiadają za naszą właściwą budowę ciała. Więcej o działaniu diety IF na te hormony znajdziecie w tym artykule. […]

  • Odpowiedź

    […] Przestajesz jeść produkty typu „light” albo o obniżonej zawartości tłuszczu. Dlaczego? Takie jedzenie nie jest ani zdrowe ani tym bardziej dietetyczne. Żeby odtłuszczony produkt był smaczny, a tym samym jadalny dla przeciętnego konsumenta jest on zwyczajnie dosładzany. A właśnie o redukcję niepotrzebnego w diecie cukru chodzi w tym kroku. Co więcej takie produkty są wypełnione rafinowanymi węglowodanami, które również nie służą naszemu ciału. Więcej na ten temat możesz sobie poczytać w tym wpisie (kłamstwo nr 1) i jeszcze w tym na dobitkę (mit numer 9). […]

  • Odpowiedź

    […] Przestajesz jeść produkty typu „light” albo o obniżonej zawartości tłuszczu. Dlaczego? Takie jedzenie nie jest ani zdrowe ani tym bardziej dietetyczne. Żeby odtłuszczony produkt był smaczny, a tym samym jadalny dla przeciętnego konsumenta jest on zwyczajnie dosładzany. A właśnie o redukcję niepotrzebnego w diecie cukru chodzi w tym kroku. Co więcej takie produkty są wypełnione rafinowanymi węglowodanami, które również nie służą naszemu ciału. Więcej na ten temat możesz sobie poczytać w tym wpisie (kłamstwo nr 1) i jeszcze w tym na dobitkę (mit numer 9). […]

  • Odpowiedź

    Bzdury z tym GMO, nie powołałaś się na żadne badania, a mając wybór (tak, uważam że odebrano mi ten wybór) w przypadku braku własnych warzyw chętniej sięgałabym po te oznaczone jako GMO niż zwykłe. Dlaczego? Pewnie dlatego że doskonale wiem jak wygląda współczesne rolnictwo, warzyw z ryneczków już nie tykam. Roundup stosowany jest powszechnie, wcale nie jest związany z GMO i zapewniam że wolałabym jeść rośliny które mają zdolność rozkładania go, przynajmniej nie istnieje ryzyko że jem je z nierozłożonym Roundupem bo rolnik chciał podsuszyć ziemniaki przed zbiorem. Zalecane opryski to żaden problem, problem zaczyna się kiedy rolnicy stosują ich znacznie więcej, niezgodnie z zasadami i z nieprzestrzeganiem okresu karencji. Już nie wspomnę o przekrętach z żywnością ekologiczną 😉

  • Odpowiedź

    Z tym punktem pierwszym i śniadaniem to zależy od osoby. Ja jak nie zjem śniadania po przebudzeniu, tylko jakieś 2-3 godziny póniej to juz do końca dnia jestem głodna – nie ważne ile potem jem, mój organizm nie jest w stanie tego nadrobić

  • Odpowiedź

    Jedzmy zdrowo tzn. to na co mamy ochotę, to co nasz organizm wyczuwa, że jest mu z tym dobrze. Zdrowa nie przetworzona żywność, czasem mały grzeszek w postaci słodyczy też nam nie zaszkodzi , oczywiście jeśli sprawia to nam przyjemność.Post w ciągu doby 12 – 16 godzin jestem za, organizm musi mieć czas na regenerację. Natomiast co do 5 małych posiłków dziennie nie jestem przekonany , dla mnie to usprawiedliwienie małych codziennych obżarstw.

  • Odpowiedź

    Wskaż jakieś porządne badanie wskazujące na szkodliwość GMO. Póki co mamy m.in. metaanalizę 1700+ badań nie wykazujących żadnej szkodliwości GMO na podstawie których WHO uznało GMO za „GRAS”.

    https://geneticliteracyproject.org/2013/10/08/with-2000-global-studies-confirming-safety-gm-foods-among-most-analyzed-subject-in-science/

    Nie jestem jakoś emocjonalnie przywiązany do swojego poglądu, ale chciałbym zobaczyć kawałek porządnego badania twierdzącego coś przeciwnego – że GMO są niebezpieczne – zanim zmienię zdanie.

Zostaw komentarz