10 popularnych produktów spożywczych, które pozbawiają Cię energii

Większość z nas jest bardzo skupiona na kwestiach jedzenia. Pozwalam sobie na takie stwierdzenie, bo skoro już czytasz ten artykuł, to właśnie jesteś jedną z takich osób, a im właśnie tą większość chodzi. Za każdym razem jak jemy posiłek lub przekąskę powinniśmy dostarczać swojemu organizmowi maksymalnie dużo zbilansowanych składników odżywczych, celem utrzymania naszego ciała i samopoczucia w jak najlepszej formie.

Niestety klocki poukładane są przeciwko nam. Jak masz telewizor to wiesz, że jesteś zwyczajnie bombardowany reklamami kompletnie niezdrowej żywności, chipsów, fastfoodów i całej rzeszy produktów, których producenci w swojej bezczelności wmawiają nam, iż są zdrowe. Tak więc o ile nie zdecydujesz się na rezygnację i wyniesienie tego już i tak bezwartościowego pudła do piwnicy, to masz jeszcze bardziej utrudnione zadanie zwłaszcza, że przecież „niwelowanie” skutków jedzenia gruzu jest kolejnym doskonałym źródłem interesu, o czym świetnie wiedzą korporacje farmaceutyczne. Ostatnio jak byłam u mamy na telewizji, to widziałam taką przewijkę reklamową: na zmianę chipsy, tabletki na regenerację wątroby, ciasteczka z cukrem, tabletki na nadmiar wody, gotowe sosy, makarony, tabletki na odchudzanie… Oczywiście jest dość proste rozwiązanie – nie jeść jednego i drugiego, ale telewizja nie jest od prostych rozwiązań!

Tak więc promowane są wysoko przetworzone świństwa, których jedzenie nie tylko nie dostarcza nam właściwych substancji odżywczych, ale programuje nas na objadanie się i tycie. A później to już tylko kup tabletki reklamowane w stylu „bierz nasze tabletki, jedz co chcesz i chudnij”. No na pewno… niechętnie przyznam się, że kiedyś też byłam taka ultra głupia.

No w każdym bądź razie codziennie na świecie pochłaniane są tysiące ton bezwartościowej żywności, która jest szkodliwa dla zdrowia, wywołuje groźne cywilizacyjne choroby i do tego paradoksalnie pozbawia nas energii.

Mój wybór 10 popularnych produktów spożywczych, które pozbawiają Cię energii i sprawiają, że tyjesz

Pierwszym krokiem na drodze do rozpoczęcia zdrowej diety jest wiedza. Zwłaszcza rzetelna i poparta wynikami badań naukowych, gdyż nie ma nic bardziej szkodliwego niż wiara w niczym niepoparte ataki wszechwiedzy lub teorie w stylu moja babcia ma 85 lat codziennie je margarynę i żyje.

Każdy powinien dokonać rachunku sumienia i przez tydzień codziennie zapisywać dokładnie co zostało zjedzone. Taki żywieniowy dziennik pozwoli Wam ujawnić Wasze najgorsze żywieniowe grzechy i umożliwi Wam sporządzenie Waszej listy Top Ten najgorszego jedzenia.

1. Bułki

Białe pieczywo generalnie zawiera bardzo dużo rafinowanych węglowodanów 1 i ma koszmarnie wysoki indeks glikemiczny wynoszący aż 95! Co w związku z tym? A no to, że po zjedzeniu białej bułeczki bardzo szybko rośnie w Waszej krwi poziom cukru i tak samo szybko spada. Przez to szybciej stajemy się głodni, a gwałtowne spadki poziomu cukru powodują ospałość, senność, brak koncentracji i rozdrażnienie. Do tego następuje duży wyrzut insuliny. Takie jedzenie prowadzi do insulinooporności, a także zwiększa ryzyko zachorowania na cukrzycę.

Cóż biała bułeczka na śniadanko to jest pewien smutny standard w wielu domach. Jeszcze smutniejsze jest to, że ten szkodliwy dla naszego zdrowia nawyk przerzucamy na nasze dzieci. A co jest złego w jajecznicy i warzywach na śniadanie?

2. Napoje z kawą

Super sprawa żeby dobić swój organizm i wpędzić się w otyłość oraz wiele innych poważnych chorób. Czytaliście ich składy? Tablica mendelewa z cukrem, odrobiną mleka i ekstraktem z kawy. A wiesz, że producenci żywności mogą takie coś nazywać napojem kawowym, o ile znajdzie się tam zaledwie 2% kawy?

Rzuciłam okiem na jeden z najpopularniejszych napojów kawowych. W jego składzie znajduje się ekstrakt z kawy w stężeniu całych 4,9%. Z pewnością nie jest on dostatecznie mocny, bo dodano również aromat. Jaki? Tego producent nie zdradza. Nie zdradza, bo przepisy go do tego nie obligują. W ten prosty sposób nie wiemy, czy spożywany przez nas aromat to chemiczne rakotwórcze świństwo, czy pochodna paliwa rakietowego. Oczywiście w składzie znajdziemy cukier, ale żeby cukier nie czuł się samotny albo dla poprawy koloru (skoro prawie nie ma w tym kawy to jakoś brąz trzeba temu nadać) producent dodał syrop ze skarmelizowanego cukru. Taka „kawka” zawiera w sumie 23 g cukru!!! Sprawdziłam na wadze kuchennej to jest 4,5 łyżeczki cukru!!! Ilu z Was pije normalną kawę z taką ilością cukru? W środku znajdziemy jeszcze skrobię modyfikowaną oraz stabilizatory: fosforan sodu (w bezpośrednim kontakcie ze skórą powoduje jej podrażnienie, rumień a nawet bąble) oraz wodorotlenek sodu (który dla odmiany może wywołać zapalenie skóry). Tak wiem, ktoś wczoraj polał sobie tym napojem rękę i mu nie odpadła, więc na pewno przesadzam.

I co nadal twierdzisz, że pobudza Cię znajdująca się tam kawa? Serio? Jedyne co Cię pobudza to dosypany tam na potęgę cukier, z kawą to nie ma za wiele wspólnego. Efekty? Patrz punkt pierwszy.

3. Napoje gazowane 2

Z każdym łykiem pochłaniamy łyżeczki zupełnie niepotrzebnego cukru. I dobrze jak jest to cukier, a nie rakotwórczy aspartam czy inny chemiczny słodzik, szkodzący układowi pokarmowemu. Nie ma czegoś takiego jak zdrowe i nietuczące napoje! Naukowcy zdiagnozowali aż 92 negatywne dla zdrowia skutki spożywania nadmiernych ilości sztucznych słodzików, w tym występowanie takich chorób jak guz mózgu, otyłość, wady wrodzone dzieci, choroby serca, cukrzyca, zaburzenia emocjonalne, a nawet ataki padaczki i drgawek. 3 4 5

Ale to nie koniec śmiertelnej wyliczanki. Z każdym łykiem gazowanego napoju narażamy się na spożycie takich szkodliwych substancji jak:

  • Benzen. Substancja wybitnie rakotwórcza. W niewielkiej ilości jego obecność dopuszczalna jest w wodzie pitnej (według polskich norm wynosi 1 μg/l). 6 Badania przeprowadzone w USA wykazały, iż niektóre napoje sprzedawane na amerykańskim rynku zawierały nawet 79 μg/l benzenu. Przy czym większość z badanych 100 marek miała przekroczoną normę dopuszczalną dla wody pitnej. 7 8
  • Kwas fosforowy. Jego spożycie zaburza zdolność organizmu do wykorzystywania wapnia, a w rezultacie prowadzi do osteoporozy oraz problemów z wytrzymałością kości i zębów.
  • Sztuczne barwniki spożywcze. W szczególności barwnik o kolorze „karmelowym” (dają też intensywny kolor imitujący brązowy kolor napojów z wykorzystaniem orzeszków cola) został uznany za rakotwórczy. Ten brązowy barwnik pozyskuje się w wyniku chemicznej reakcji cukru kukurydzianego (kukurydza najczęściej będzie GMO) z amoniakiem i siarczynami przy wykorzystaniu wysokich temperatur oraz dużego ciśnienia. Nadal dietetyczna cola jest dla Ciebie ok?
  • Benzoesan sodu. Chyba najbardziej i najczęściej wykorzystywany środek konserwujący. Jego regularne spożywanie prowadzi do uszkodzenia DNA, marskości wątroby oraz sprzyja rozwojowi choroby Parkinsona.

4. Jogurty owocowe

Naturalne jogurty, w szczególności te bez dodatku cukru, są cennym źródłem bakterii, które mają pozytywny wpływ na stan flory bakteryjnej w naszych układach pokarmowych. Jogurty poddane naturalnemu procesowi fermentacji są łatwiej trawione przez ludzki przewód pokarmowy.

Ale nie spodziewajcie się takiego jogurtu stojącego regularnie na półkach w markecie. Większość jogurtów nie dość, że jest poddawana procesowi pasteryzacji, która zabija większość cennych bakterii i enzymów, to w dodatku są one dosładzane cukrem lub co gorsza słodzikami. Do tego dochodzą barwniki spożywcze (nie zawsze naturalne), aromaty (sprawa ma się podobnie jak w przypadku barwników) i odrobina owoców.

Oczywiście jedzenie takich jogurtów to powtórka z rozrywki jaką funduje nam biała bułka, więc to kolejny zwykły wampir energetyczny.

Tak więc jak już decydujesz się na jogurt wysil się poszukaj jogurtu naturalnego bez dodatków, dodaj świeże owoce i cynamon, a jak już koniecznie musisz jeść jogurt na słodko to zdecyduj się na stewię.

5. Syrop glukozowo-fruktozowy

Będę jak mantrę powtarzać, że jest ekstremalnie szkodliwy. Produkowany w dużej mierze z modyfikowanej genetycznie kukurydzy. Stykamy się z nim niestety nieświadomie na co dzień pochłaniając wysoko przetworzoną żywność, gdyż syrop ten jest masowo używany przez producentów żywności w produkcji wyrobów cukierniczych, napojów, syropów, dżemów i konfitur, pieczywa, produktów zbożowych, jogurtów i innych produktów mlecznych, przypraw, np. musztardy i ketchupu oraz konserw.

Syrop ten jest oczywiście ekstremalnie szkodliwy, przyczynia się do otyłości, o czym więcej możecie poczytać w tym artykule. Syrop ten jest też jedną z przyczyn nadmiernego objadania się, o czym pisałam więcej tu. Jeżeli te argumenty nie skłaniają Cię do zaprzestania jedzenia słodyczy i dawania ich dzieciom oraz do większej refleksji nad składem kupowanych produktów spożywczych, to  poddaję się, bo nie ma dla Ciebie ratunku.

6. Gotowe kanapki

Są postrzegane jako zdrowa alternatywa dla fastfoodów. Naprawdę? Zacznijmy od pieczywa. Więc patrz punkt pierwszy. Dodatkowo pieczywo jakie wykorzystywane jest w sieciowych restauracjach, naszpikowane jest sztucznymi dodatkami smakowymi, spulchniaczami, środkami konserwującymi oraz sztucznymi barwnikami. W skrajnych przypadkach są to chemikalia wykorzystywane również do garbowania skóry na obuwie. 9 10

W kanapeczce jest oczywiście mięsko. Zgodnie z zasadą zbiorowego żywienia, która obowiązuje również w innych gałęziach handlu, biznes składa się tylko wtedy, gdy tanio kupujesz półprodukty, a drożej sprzedajesz . Więc uwierzcie mi, że wędlina znajdująca się w takiej kanapce, to najniższej jakości naszpikowany chemią i konserwantami odpad.

A warzywa. Warzywa jak to warzywa, ważne żeby były świeże. Ale nie liczcie na to, że będą to warzywa najwyższej jakości, jaką możecie sobie zafundować kupując te ekologiczne. Niestety biorąc pod uwagę szkodliwość substancji znajdujących się w takiej kanapce, nawet obecność warzyw nie przechyla szali na jej korzyść.

Nadal masz ochotę na kanapeczkę? Zrób ją sobie sam. Dla pewności upiecz też domowy chleb.

7. Sok pomarańczowy

Sok pomarańczowy jest słodzony. I pół biedy jak jest to cukier, a nie jego tańszy odpowiednik w postaci syropu glukozowo – fruktozowego, oczywiście z kukurydzy. Takie soki nie specjalnie zawierają witaminy, błonnik i przeciwutleniacze, za to możesz w nich znaleźć poza cukrem chemiczne substancje smakowe, barwniki, a nawet konserwanty.

Picie tego typu soków jest prostą drogą do Twojej otyłości. Dajesz taki soczek do picia swojemu dziecku? Poważnie? To zastanów się poważnie nad tym, czy Twoja rodzicielska miłość właśnie nie skręciła w złym kierunku. Dziecko nie chce pić wody? A kto go nauczył pić soczki? Teraz cierp i wojuj żeby nauczyć dziecko zdrowych nawyków.

Picie takich soków powoduje zupełnie niepotrzebny skok insuliny, co również nie sprzyja działaniu antyoksydantów, o ile w ogóle były w soku.

W sumie sok pomarańczowy to taka metafora, bo w sumie można podstawić dowolny soczek w kartoniku i też będzie pasować.

8. Muffinki

W końcu dopłynęła do nas moda na bosko wyglądające, bogato zdobione i wypełnione cudami babeczki. Nie powiem, żeby parę razy w życiu nie zdarzyło mi się ich zjeść, nie powiem też, żeby nie były boskie.

Niestety to kolejny pokarm, który wysysa z nas energię, zdrowie i urodę. Muffinki zawierają szkodliwe tłuszcze trans, a te niskotłuszczowe naszpikowane są rafinowanymi węglowodanami.

Muffinki mimo obłędnego smaku, prowadzą do cukrzycy, otyłości, zaburzeń łaknienia i przejadania się, mogą też sprzyjać rozwojowi nowotworów i innych poważnych chorób przewlekłych.

9. Chipsy

Prawdopodobnie wynalazek samego szatana. Właściwie wyłącznie składają się z rafinowanych węglowodanów, niezdrowych i trujących tłuszczów, chemicznych konserwantów, substancji smakowych i barwników.

Każdego kto je spożywa podejrzewam o nienawiść do samego siebie i próby samobójcze (w praktyce jedzenie chipsów to jest powolne samobójstwo, ale spokojnie aż tak długo to nie trwa). Nawet nie chcę publicznie pisać, co myślę o rodzicach kupujących swoim pociechom to świństwo.

Jeżeli te argumenty Was nie przekonują to proszę poczytajcie sobie więcej o akrylamidzie substancji, która wytwarza się w ziemniakach w skutek obróbki ich w wysokich temperaturach. To silnie trująca i rakotwórcza toksyna.

10. Koktajle owocowe

Trochę zaskoczeni? Spokojnie te koktajle, które przygotowujecie samodzielnie w domu są poza ogniem krytyki, o ile nie dorzucacie do nich kilku łyżek zbędnego cukru.

Problem pojawia się w momencie gdy kupujecie takie koktajle na mieście lub w markecie. Cóż… skład tych gotowców może się nieco różnić od domowych wyrobów, zwłaszcza jeżeli chodzi o te z półek w marketach. Standardowo możemy tam znaleźć poza cukrem, syrop glukozowo-fruktozowy, sztuczne barwniki, konserwanty, dodatki smakowe… mam wrażenie, że się powtarzam.

Skończ z jedzeniem śmieci!

Jedzenie tych i wielu innych pokarmów powoduje, że w bardzo krótkim czasie dostarczamy naszemu ciału zupełnie niepotrzebnych cukrów, co powoduje szybki wzrost poziomu insuliny. Ale poziom tych cukrów bardzo szybko spada i wtedy zaczyna się energetyczny dół. Jesteśmy ospali, zdekoncentrowani, ziewamy, mamy obniżony nastrój, pojawia się zmęczenie i rozdrażnienie. Znacie to? Bo ja aż za dobrze. W takich chwilach bez żadnej krępacji usypiałam na siedząco w trakcie nawet ważnych spotkań. Zupełnie nie przeszkadzał mi również fakt, że jestem w pracy.

Nie pij energetyków!

Najczęstszą metodą na przegonienie tego gwałtownego spadku energii jest napicie się kawy, oczywiście z cukrem, sięgnięcie po batonik, czekoladkę, czy napój energetyczny. Co się wtedy dzieje? Dokładnie to samo. Mimo to branża napojów energetycznych ma się świetnie i cały czas rok do roku notuje wzrosty sprzedaży. 11 Nadmierne picie energetyków to nie tylko spożywanie nadprogramowych łyżek cukru, ale również to ryzyko nadmiernego spożycia kofeiny. To prowadzi do uzależnienia się od tej substancji, a także do zaburzeń pracy serca, snu i obniżenia nastroju. A gdy w Twoim organizmie skończy się kofeina to w rezultacie jesteś znacznie bardziej wyczerpany niż przed jej spożyciem. Kończy się to sięgnięciem po niezdrową przekąskę lub kolejny energetyk i pewnie stąd mają takie kapitalne wyniki sprzedażowe.

Ale to nie koniec długiej listy „zalet” napojów energetycznych. Wiesz, że picie tych napojów porównywane jest do płukania zębów w kwasie? Substancje znajdujące się w napojach energetycznych mają destrukcyjny wpływ na szkliwo zębów prowadząc do jego poważnych uszkodzeń. 12

Jest wyjście z błędnego koła – kluczem jest zdrowa dieta oparta na zdrowych tłuszczach

Jedynym wyjściem z tego błędnego koła jest po prostu radykalna zmiana diety i jedzenie pokarmów, które odżywią nasze ciało i umysł. I to nie jest ten napój energetyczny, po którym się rzekomo lata. Żaden napój energetyczny nie rozwiąże Twojego problemu, ale możesz zacząć jeść wartościowe posiłki pozbawione rafinowanych węglowodanów i zastąpić je warzywami oraz zdrowymi tłuszczami.

Nasze ciało jako „paliwo” może wykorzystywać cukier i tłuszcz. Nasi przodkowie byli nastawieni na czerpanie energii właśnie z tłuszczu, który dostarczał im większość energii. Smutną prawdą jest fakt, iż obecnie czerpiemy większość naszej energii czerpiemy właśnie z cukru. Czerpanie energii z prostych węglowodanów prowadzi do tego, że nasz organizm szybko się męczy, co więcej węglowodany są znacznie mniej kaloryczne niż tłuszcze, przez co objętościowo musimy zjeść więcej niż gdybyśmy przyjmowali tłuszcze. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że słodki smak jest uzależniający, pobudza apetyt oraz zaburza pracę hormonów, to wszystko razem wzięte prowadzi do nadmiernego ich spożywania. I oto jest odpowiedź na dręczące nas pytanie, skąd się wzięły te nadprogramowe kilogramy.

Dlatego warto przejść na dietę, w której głównym źródłem energii będą właśnie tłuszcze. Taka dieta będzie prowadziła do znacznego zmniejszenia spożywanych prostych węglowodanów, które pozbawiają nas energii i stały się jedną z głównych przyczyn problemów z otyłością. Jednym z ubocznych skutków jej stosowania jest oczywiście utrata kilku zbędnych kilogramów. Do tego dzięki zwiększeniu spożywanych tłuszczów będziemy dłużej i bardziej syci, a gdy skończy się „paliwo” nie zamienimy się w wygłodniałe zombie, jak ma to miejsce w przypadku czerpania energii z cukru.

Taka dietetyczna zmiana pozwoli również nam na uregulowanie pracy trzustki oraz ponowne uwrażliwienie naszego organizmu na działanie insuliny. Zlikwidowanie lub znaczne ograniczenie problemu insulinooporności to klucz do uchronienia się przed wieloma poważnymi chorobami przewlekłymi.

Jak wymienić węgle na tłuszcze?

Po pierwsze jak mówię o cukrach to mam na myśli te pochodzące ze zbóż czy słodzonej żywności. Węglowodany pochodzenia roślinnego nie wchodzą tu w grę. Ba! Przy zamianie węgli na tłuszcze wręcz należy zwiększyć ilość spożywanych warzyw, przy jednoczesnym znacznym ograniczeniu spożywania produktów zbożowych i całkowitym wyeliminowaniu słodyczy i innych dosładzanych pokarmów. Musimy podejść do sprawy systemowo i mając na uwadze nasze prawidłowe dobowe zapotrzebowanie w kalorie przyjąć, że 60 nawet do 70% kalorii będzie pochodziło ze zdrowych tłuszczów.

Pozostaje pytanie jakie tłuszcze? Z pewnością takie, które pochodzą z orzechów. Tylko nie te smażone w chipsach! I najlepiej nie solone. Orzechy to prawdziwa kopalnia cennych witamin i minerałów. Doskonale odżywiają nasze ciało, a także są pokarmem dla naszego mózgu. Poprawiają koncentrację. Do dań zjadanych na zimno dodawajcie łyżkę oliwy z oliwek (koniecznie z pierwszego tłoczenia). Do smażenia używajcie rafinowany olej kokosowy lub masło klarowane (ale tylko do krótkiego smażenia). Włączcie do swojej diety awokado – owoc wypełniony ultra zdrowymi tłuszczami. Jedzcie też więcej tłustych ryb oraz jajek.

Zdecydowana większość z Was powinna już po kilku dniach stosowania takiej diety odczuć lekką różnicę. Ja ze swojej strony mogę tylko tyle powiedzieć, że dzięki tej zmianie całkowicie pozbyłam się energetycznych dołów i już nie jestem „cukrowym zombie”. Krótko mówiąc warto!

Źródła:

  1. http://www.popsugar.com/fitness/Energy-Draining-Foods-4251566#photo-4251577
  2. http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1541-4337.2010.00111.x/full
  3. http://www.medicinenet.com/script/main/art.asp?articlekey=177586
  4. http://www.sciencedirect.com/science/article/pii/0031938488902077
  5. http://jnci.oxfordjournals.org/content/97/5/330.1.full
  6. http://www.ortocal.pl/files/file/normy.pdf
  7. http://www.sciencedaily.com/releases/2008/01/080107104946.htm
  8. http://pubs.acs.org/doi/abs/10.1021/jf072479l
  9. http://foodbabe.com/subway/
  10. http://edition.cnn.com/2014/02/06/health/subway-bread-chemical/index.html?hpt=hp_t2
  11. http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/j.1541-4337.2010.00111.x/full
  12. http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22623458

Komentarze (9)

  • Odpowiedź

    Czytam z zainteresowaniem Twój blog, ale mam wrażenie, że piekarnia koło Twojego domu jest beznadziejnie zaopatrzona. Zgodzę się, że białe bułki, zwłaszcza produkowane z chińskich fabrykach z chemicznymi konserwantami i po zmrożeniu sprzedawane w dyskontach jako „świeże pieczywo” są be, ale nie mówisz nic o bułkach (czy ogólnie pieczywie) razowych, orkiszowych, komosowych – one też istnieją, i jeśli z jakiegoś powodu są niedobre, to warto omówić, dlaczego, a nie zakładać z góry, że jedyne pieczywo dostępne na swiecie to pszeniczne 🙂

    • Cześć 🙂 dzięki za cenną uwagę. Tematowi pieczywa przyglądam się od dłuższego czasu i doszłam do smutnego wniosku, iż nie tylko moja piekarnia jest słabo zaopatrzona. O ile można na różnych ryneczkach i w sklepach ekologicznych dostać fajne chleby żytnie to cała reszta leży. Chleb razowy to najczęściej mieszanka razowej mąki pszenicznej, orkiszowy to też najczęściej mieszanki z większościowym udziałem mąki pszennej 🙂 ale w sumie jest to temat tak szeroki, że poświęcę temu jakiś szerszy materiał niż ta skromna odpowiedź 🙂 dzięki za inspirację 🙂

    • To czekam niecierpliwe na artykuł, już taką miałam czarną myśl przechodzącą mi przez głowę, że te wszystkie przepisy z ulubionej strony o zdrowym jedzeniu – bułki komosowe czy ryżowo-orkiszowe, naleśniki z mąki migdałowej itp – wcale nie są zdrowe… Tzn. widziałam też przepisy z użyciem proszku proteinowego z białka serwatkowego, wprawdzie glutenu w większości nie ma, tylko uzupełnienie z mąki gryczanej, bananów i podobnych rzeczy, ale uznałam, że sproszkowana serwatka jest zbyt przetworzona, jak na mój gust 🙂

  • Odpowiedź

    Sok pomarańczowy ani żaden inny nie jest słodzony. Nie może być. Nektar owszem. Ale w soku musi być w składzie 100% soku. Czy jest inaczej?

    Oczywiście pomijam zawartość witamin, których nie wiadomo ile zostało bo zagęszczaniu i rozcieńczaniu 🙂

    • Racja, nie można przeginać ze straszeniem ludzi, zwłaszcza naginając rzeczywistość. I co to jest ‚napój kawowy’? Większość ludzi pije kawę po prostu

  • Odpowiedź

    dlaczego polecasz smażenie na rafinowanym oleju kokosowym ? a jeśli będę smażyć na extra virgin to będzie to jakaś różnica (oprócz tego, że droższy i że pachnie)?

    • Olej rafinowany jest o tyle lepszy do smażenia niż extra virgin, gdyż podobnie jak masło klarowane w procesie oczyszczania staje się bardziej czystym tłuszczem przez co zachowuje się bardziej stabilnie w wysokich temperaturach. Poza tym za wielki aspekt praktyczny uważam jego brak smaku, dzięki czemu nie zmienia smaku potraw i można na prawdę cieszyć się pełnymi smakami potraw, niezmienionymi przez tłuszcz.

  • Odpowiedź

    Co to za życie, jak wyeliminuje się wszystko, co jest słodkie… I nie mów, że wystarczą owoce, słodkie to są banany, reszta jest kwaśna, wykręca twarz i cierpną zęby, zazwyczaj. A co do produktów ekologicznych, nie każdego stać na kupowanie całej żywności trzy razy drożej.
    Choć ogólnie racja, mało mięsa, dużo warzyw, pieczywo ciemne, to można zrobić bezboleśnie.
    Ale szklana wody to nie to samo co kawa z łyżeczką cukru i mlekiem…

    • Daktyle takie kwaśne. 😉 Zjadam ich 3-6 sztuk dziennie, bo od bananow mi juz niedobrze. Może nie jest to najzdrowszy owoc, ale stanowczo zaspokaja apetyt na słodkie. Reszta mojej diety to warzywa (ostatnio pałam wielką miłością do batatów), czasem quinoa czy kasza i awokado. Czuję się fantastycznie.

Zostaw komentarz